Jackie Chan

Jackie Chan to osoba, o której umiejętnościach i dorobku – nie tylko aktorskim, chciałbym dziś nieco powiedzieć, dedykując mu tym samym poniższy tekst. Uznawany za jedną z najbardziej rozpoznawalnych i obecnie żyjących gwiazd kina azjatyckiego – Chan to nie tylko utalentowany aktor, ale także piosenkarz, mający na swoim koncie całkiem pokaźny dorobek nagranych płyt. O ile ogromnej popularności Jakie Chana jak aktora nie można kwestionować, o tyle jako muzyka już tak. Należy z bólem stwierdzić, że gwiazda azjatyckiego kina ze swoich umiejętności wokalnych znana jest jedynie w swoich rodzimych stronach.

Jackie Chan i Biao Yuen

Jackie Chan i Biao Yuen – w scenie z filmu „Zwycięzcy i Grzesznicy.

Najpopularniejszy aktor kina wschodniego w głównej mierze zawdzięcza swój sukces perfekcyjnemu wyszkoleniu w sztukach walki. Obok szczęścia, którego mu nie brakowało – także podczas kręcenia wyjątkowo niebezpiecznych scen, to właśnie umiejętność walki wręcz przełożyła się w dużym stopniu na jego karierę. Najpierw przez wiele lat uczęszczał do szkoły Opery Pekińskiej, gdzie panował ostry rygor i dyscyplina. W tym miejscu doskonalił techniki walki, tam też poznał swoich późniejszych przyjaciół – Sammo Hunga i Biao Yuena. Jak łatwo się domyślić Chan oczywiście trenował Kung Fu -w różnych stylach i odmianach, ale także zapoznał się z podstawami Karate i Taekwondo. Posiada czarny pas Hapkido i trudno obecnie znaleźć drugą osobę, która tak płynnie opanowała tak liczną ilość stylów walki. Doskonałość osiągnął także w kręceniu scen kaskaderskich, z czego chyba najbardziej zasłynął w swoich filmach.  Ale o tym nieco później, najpierw postaram się uporządkować najważniejsze informacje stosując porządek chronologiczny.

Jakie Chan - Moje Szczęśliwe Gwiazdki

Jackie Chan w scenie z filmu „Moje Szczęśliwe Gwiazdki”.

Kariera Jackie Chana rozpoczęła się na początku lat 70-tych XX wieku, ale już nieco wcześniej – co prawda jedynie w epizodach, pojawiał się na dużym ekranie. Początkowo występował będą kaskaderem w podrzędnych produkcjach tzw.kina kopanego, ale co chyba z naszej perspektywy ważniejsze – zdołał zaliczyć kilka ciekawych epizodów u boku samego Bruce’a Lee – mowa oczywiście o „Wejściu Smoka” – widać go tam na krótko podczas jednej ze scen walki realizowanej w podziemiach. Z kolei we „Wściekłych Pięściach” był kaskaderem m.in w scenie walki japońskiego mistrza z Bruce’m Lee. Pojawiał się także w innych produkcjach, ale nie są to jakiejś znaczące role, a i filmy te nie wydają się być warte odnotowania. Przełom nastąpił w 1976 roku, kiedy Jackie Chan zagrał drugoplanową rolę w filmie „Ręka Śmierci”. To wówczas wypatrzył go Wei Lo, z którym Chan wkrótce rozpoczął współpracę. Możliwe, że kariera Jackie’go nie przyspieszyłaby tak gwałtownie gdyby nie jego ambicje, bowiem aktorowi nie odpowiadało podejście i styl robienia filmów, jaki zafundował właśnie Wei Lo, który chciał z Chana zrobić klona Bruce’a Lee

Jackie Chan w filmie Zbroja Boga

Jackie Chan w filmie „Zbroja Boga”.

obsadzając go w np. „Nowych Wściekłych Pięściach”, czy innych podobnych produkcjach spod szyldu „muszę pomścić swojego mistrza”. Były to filmy – raz lepsze, raz gorsze, ale Chana nie satysfakcjonowało występowanie w nich. Pragnął stworzyć coś całkiem innego, odcinając się od prawdziwej legendy sztuk walki. Z tego też powodu popadł w konflikt ze wspomnianym reżyserem, przez którego miał później liczne problemy z organizacjami trudniącymi się przestępczością zorganizowaną. Ale do dziś nie ujawniono szczegółów na ten temat, a to co wiadomo, to głównie plotki, sporo często niepotwierdzonych informacji, z których wynika m.in, że Wei Lo wykorzystał swoje kontakty z triadą, która na jego życzenia uprzykrzała aktorowi po opuszczeniu przez niego planu filmowego Lo. Podobno przyczyną konflikt był fakt, iż Jackie Chan rozwiązując umowę z reżyserem z sukcesem obszedł warunki umowy, korzystając z kruczków prawnych. W przeciwieństwie do innych aktorów, którzy poprzez podobny proceder stracili możliwość grania we wschodnich filmach, Jackie Chan wyszedł z tego obronną ręką. Takie działanie sprowadziło na niego gniew Wei Lo, który postanowił zemścić się korzystając ze swoich koneksji z triadą. Niestety jak już wspomniałem są to niepotwierdzone informacje i możliwe są również domysły, więc raczej próżno szukać rzetelnych informacji , w gąszczu mitów i legend, w jakie obrosła opisana historia.

Kard z filmu Moje Szczęśliwe Gwiazdki

Kadr z filmu „Moje Szczęśliwe Gwiazdki”.

Początkiem właściwej kariery Chana i jednocześnie początkiem tworzenia własnego stylu okazały się dwa, kultowe dla wielu filmy – „Pijany Mistrz” i „Wąż w Cieniu Orła”z 1978r. Za ich reżyserię odpowiadał Woo-pin Yuen, ale Jackie także pokusił się o swój własny wkład – nie tylko aktorski. Tym samym mógł wykazać się, właściwie po raz pierwszy swoimi umiejętnościami i talentem. Po tych dwóch filmach stał się już popularny, ale zapragnął jeszcze bardziej zrewolucjonizować kino kopane, rodem z Hong Kongu. W 1979 nakręcił swój pierwszy film -„Nieustraszona Hiena” – całość przypominała „Pijanego Mistrza”, ale od tego filmu Chan zaczął realizować swój własny, oryginalny styl, dotąd niespotykany. W 1980r. poszedł za ciosem i nakręcił „Młodego Mistrza”- i tą produkcję również ciepło przyjęto, a choreografia scen walk i ich realizacja wręcz porażała perfekcyjnością. Na początku lat 80-tych próbował zaistnieć poza Hong Kongiem, ale niestety nie udało mu się to. Przynajmniej nie tym razem. W USA nakręcił „Protektora”   –   z którego był niezadowolony, a nieco wcześniej zaliczył epizod w filmie „Wyścig Armatniej Kuli”, co również w jego mniemaniu nie dawało powodu do dumy. Chanowi nie odpowiadał styl nagrywania scen walk, a także brak dokładności w ich realizacji. Po powrocie do Hong Kongu rozpoczął współpracę ze swoimi przyjaciółmi – Sammo

Scena z filmu Moje Szczęśliwe Gwiazdki

Scena z filmu „Moje Szczęśliwe Gwiazdki”.

Hungiem i Biao Yuenem. Wspólnie zrealizowali sporo filmów, które zdobyły ogromną popularność. Jackie w międzyczasie nie tylko kręcił filmy, ale także spełniał się muzycznie, wydając to kolejne albumy muzyczne od 1984 roku. Są to m.in „Thank You”, „Love Me”, „Jackie Chan”, czy „The First Time”. Dodam jeszcze, że nagrał utwór „We Are Ready”, który był oficjalną pieśnią Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Zaśpiewał to podczas uroczystości przed rozpoczęciem Igrzysk Paraolimpijskich. Większość filmów za które odpowiada Jackie kończą się piosenką w jego wykonaniu, mowa chociażby o „Police Story”, czy „Project A”. W latach 90 właściwie wszystkie produkcje w których brał udział kończyły się utworem w jego wykonaniu, oraz „scenami nieudanymi”, co przeszło już do historii. Chan śpiewał w wielu językach – kantońskim, mandaryńskim, japońskim, czy angielskim. Podobnie jak przy realizacji filmów – nie ograniczał się.

Jego kariera przez całe lata 80-te nabierała tempa. Na Wschodzie aktor zyskał już ogromną popularność, przyszła też odpowiednia pora na podbój Zachodu, na czym Chanowi od samego początku zależało. Podczas kręcenia „Projektu A” i później przy „Policyjnej Opowieści” (odpowiedź Chana na znienawidzonego „Protektora”) powołał i rozwinął swoją własną grupę wyselekcjonowanych i najlepszych kaskaderów – gotowych na wszystko. W tamtym okresie Chan miał sporo sukcesów na koncie, a także wszechstronnie się rozwijał (jako aktor/reżyser/kaskader/piosenkarz itd.). Stworzył kilka uznanych produkcji i zagrał sporo naprawdę ciekawych ról, godnych odnotowania – można by sporo o tym napisać, ale nie chciałbym nikogo zanudzać i przejdę do kolejnego przełomowego epizodu w karierze Jackie’go.

Kadr z filmu Ojciec Chrzestny z Kantonu

Kadr z filmu „Ojciec Chrzestny z Kantonu”.

Jest rok 1994 – Chan występuje w dwóch filmach – „Legenda Pijanego Mistrza” i „Draka w Bronksie” gdzie dokonuje cudów na ekranie. Choreografia walk i triki kaskaderskie w obu filmach są na niespotykanym wcześniej poziomie i Chan zostaje zauważony w USA i tym samym otwierają się przed nim nowe możliwości. Właściwie od tej pory następuje jego współpraca z twórcami Zachodnimi, co miało swoje plusy i minusy. Jedno jest pewne – Jackie udoskonalił swój styl i realizował kino uniwersalne – nie „chińskie”, czy „amerykańskie”, ale uniwersalne – strawne zarówno dla amerykanów, jak i dla Azjatów. Niestety później zaczął występować w filmach przepełnionych efektami, gdzie często zamiast na jego umiejętności stawiano na…, no właśnie nie wiadomo na co. Wciąż niezrozumiałym dla mnie sukcesem cieszą się np. „Godziny szczytu” gdzie Jackie Chan nie prezentuje nic nowego, a sam film trudno zakwalifikować jako przyzwoite kino akcji. Sympatycznemu aktorowi zdarzały też się kompletne wpadki w doborze ról – np. występ w filmie znanym pt. ”Smoking”. Jak się okazuje, po roku 2000 bywało z tym różnie – udane

Jakie Chan i Ma Wu

Jackie Chan i Ma Wu

produkcje, totalne gnioty, filmy nagrywane w rodzimym Hong Kongu lub USA. Niestety od jakiegoś czasu nie słychać o jakiś znaczących sukcesach tego aktora. Można sobie zadać pytanie „Może lepiej  byłoby gdyby Chan nigdy nie nawiązał współpracy z USA?” Trudno na nie odpowiedzieć, ale faktycznie biorąc pod uwagę wcześniejsze dokonania aktora, amerykański epizod nie wyszedł mu na dobre – przynajmniej w ocenie jakości dorobku, bo perspektywa zarobienia dużych pieniędzy to już inna bajka. Gdzieś jednak nadal mam nadzieję, że może jeszcze Jackie Chan zagra w wartej odnotowania produkcji, w swoim starym, oryginalnym stylu, skrupulatnie wypracowanym przez lata. Z pewnością byłoby na co popatrzeć, a już na pewno co oceniać.

Jackie Chan w Ojcu Chrzestnym z Kantonu

Jackie Chan w „Ojcu Chrzestnym z Kantonu”.

Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić, do wspomnianej kaskaderki u tego aktora – pod tym względem wzniósł się na nieosiągalny dla wielu poziom. Triki i różne manewry kaskaderskie w jego filmach były wyjątkowo niebezpieczne i realizowane w największą dokładnością. Nikt dotychczas nie osiągnął podobnego pułapu. Jackie Chan wielokrotnie odnosił kontuzje na planie swoich filmów, kilkukrotnie nawet będąc bliskim śmierci. Cudem udawało mu się wychodzić ze szczególnie niebezpiecznych wypadków – mimo to nadal stawał za kamerą (po obu stronach) i kręcił. Nie zniechęcał się kolejnymi upadkami i kontuzjami. To jest dopiero determinacja i poświęcenie. Do najsłynniejszych wypadków należy m.in. uraz głowy podczas nagrywania „Zbroi Boga”. Podczas zdjęć do filmu aktor spadł z drzewa uderzając głową o kamień, co poskutkowało pęknięciem czaszki i krwotokiem wewnętrznym. Ciężko powiedzieć jak wspomniana sytuacja wyglądała naprawdę. Informacje w tym temacie są niestety rozbieżne, a i relacje świadków są pełne sprzeczności, istotne fakty zdają się nie mieć potwierdzenia. Wedle niektórych źródeł pękła gałąź, której chwycił się Chan, według innych w ogóle się jej nie złapał i dlatego spadł. Niemniej jednak wypadek miał miejsce i nawet podczas napisów końcowych pojawiła się o tym istotna

Jackie Chan na planie Zbroja Boga 2

Jackie Chan na planie filmu „Operacja Kondor: Zbroja Boga 2”.

wzmianka. Zakończyło się skomplikowaną operacją, długim pobytem w szpitalu, a następnie rehabilitacją. Spowodowało to oczywiście przerwę w zdjęciach, ale w chwili gdy Jackie Chan poczuł się lepiej – od razu postanowił dokończył swój film. Nie jest to jedyny przypadek, gdy aktor doznał jakiegoś ciężkiego urazu – choćby w „Projekcie A” podczas kręcenia upadku z wieży zegarowej kręgosłup Chana został poważnie uszkodzony. Wielu kontuzji nabawił się także podczas kręcenia „Policyjnej Opowieści”. Podczas zdjęć do produkcji spod znaku JC także wielu kaskaderów ucierpiało, co często widać na napisach końcowych filmów Chana.  Będąc nawet w zaawansowanym wieku nadal niema sobie równych i z chęcią sam wykonuje większość sztuczek kaskaderskich, co jako kolejny fakt jest godne odnotowania.

Kard z filmu Zbroja Boga 2

Scena z filmu „Operacja Kondor: Zbroja Boga 2”

Jackie Chan słynie również ze swojej skromności i dobroduszności – większość z zarobionych przez siebie pieniędzy przekazał na akcje charytatywne. Jest również ambasadorem dobrej woli UNICEF. Jego osobie nigdy nie towarzyszyły żadne skandale i trzyma się z daleka od sensacji –  a trzeba przyznać, że dziś udaje się to jedynie nielicznym gwiazdom kina. Zarówno u szczytu kariery, jak i na jej początku nigdy – na własne życzenie, nie wplątał się w żadne kłopoty. Jackie Chan poza kinem jest osobą niezwykle miłą i sympatyczną – widać to, chociażby po tym w jaki sposób udziela wywiadów, jak się wypowiada i jak odnosi się do innych znanych osób. W jednym z wywiadów wspomniał, że:

„…nawet jeśli ktoś jest dla mnie nieprzystępny, wolę się uśmiechnąć i przeprosić niż robić z tego powodu niepotrzebne zamieszanie”.


1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek
(Brak ocen)
Loading...