Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985)

Okładka filmu Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985)Motyw policjanta próbującego pomścić śmierć swojego partnera jest już dobrze oklepany w hollywoodzkim kinie. Na próżno byłoby wymieniać wszystkie produkcje filmowe – a to kryminały czy sensacyjne, które na nim bazowały. Powód jest dość prosty – mijałoby się to z celem takiego wpisu. Warto natomiast odnotować „kilka” wyróżniających się na tym polu filmów. Jednym z nich jest Żyć i umrzeć w Los Angeles z 1985 r., wyreżyserowany przez Williama Friedkina, który wraz z Geraldem Petievichem napisał scenariusz do tej produkcji.

Człowiek, który zasłynął jako reżyser takich produkcji jak: Francuski łącznik czy Egzorcysta, tym razem postanowił zabrać widza do Los Angeles. W mieście aniołów nie jest wcale tak różowo jak mogłoby się nam wydawać. Lata 80-te, na mieście kwitnie handel fałszywymi dolarami. Jedni się bogacą, podczas gdy drudzy zaglądają w puste kieszenie. Przedstawicielem pierwszego grona jest Eric Masters (Willem Dafoe) – genialny artysta, zajmujący się fałszowaniem pieniędzy na szeroką skalę. Zadanie jego schwytania spada na dwójkę policjantów – Richarda Chance’a (William Petersen) oraz jego „nowego” partnera – Johna Vukovicha (John Pankov).

Żyć i umrzeć w Los Angeles - kadr z filmu

Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985). Richard Chance i John Vukovich.

Fabuła filmu na pozór wydaje się prosta, ale tylko na początku. Później pojawiają się komplikacje, które szybko się nawarstwiają, a i bohaterowie okazują się nie być tak przezroczyści, jakby się mogło wydawać. Akcja powoli nabiera tempa, ale na szczęście później wcale nie zwalnia. Sprawia to, że produkcja jest naprawdę ciekawa, a od ekranu nie sposób oderwać wzroku. Aktorstwo też znajduje się na bardzo wysokim szczeblu. Mamy tu jeszcze młodziutkiego, chciałoby się powiedzieć – debiutującego Wilema Dafoe, który jako czarny charakter odnajduje się znakomicie w swojej roli. Na uwagę zasługuje także John Torturro. Nieco słabiej prezentują się niestety panowie detektywi, ale przecież w życiu nie można mieć wszystkiego.

Pościg w filmie Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985).

Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985). Jeden z najlepszych pościgów w historii kina.

W tym miejscu chciałbym poświęcić trochę tekstu na moje pozytywne zaskoczenie, odnoszące się do klimatu produkcji. Los Angeles lat 80-tych to prawdziwy raj dla przestępców. W filmie dobitnie i ze szczegółami – już na samym początku przedstawiono nielegalny handelek i kwitnące życie na ulicy. Wszędzie odczuwa się także panujący skwar, który daje się mieszkańcom we znaki. Całości dopełnia zaś muzyka – tu chwała należy się członkom zespołu – Wang Chung, których utwory możemy nie raz usłyszeć w filmie – a to w klubie nocnym, a to podczas szalonego pościgu. Na koniec trzeba byłoby się też odnieść do wymownego tytułu filmu, bowiem nie jest on przypadkowo nadany. By go zrozumieć, należałoby z dostateczną uwagą obejrzeć film – dlatego na tym zakończę swoje rozważania odnośnie produkcji, a sam film ze swojej strony jak najbardziej polecam.


1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek
(Brak ocen)
Loading...