Alanis Morissette – Jagged Little Pill [20th Anniversary Collector’s Edition]

Alanis Morissette - Jagged Little Pill

Pierwsza połowa lat 90 w muzyce to dominacja nowego nurtu zwanego grunge’m. Był to rock czerpiący garściami ze stylów takich kapel jak Black Sabbath i Led Zeppelin, gdzie melodyjne piosenki połączone są mrocznym klimatem, ciężkimi riffami oraz wręcz depresyjnymi tekstami. Dzięki temu swoją karierę zbudowały takie formacje jak Pearl Jam, Soundgarden, Alice in Chains czy najsłynniejsza z nich wszystkich – Nirvana. Popularność grunge’u spowodowała, że wiele osób próbowało wejść w ten nurt, chcąc uszczknąć sobie odrobiny sławy oraz pieniędzy. Tak też się stało z troszkę zapomnianą kanadyjską wokalistką Alanis Morissette, która w połowie lat 90-tych nagrała album swojego życia wspierana przez producenta Glena Ballarda, który współpracował m.in. z Michaelem Jacksonem, Paulą Abdul czy Dave Matthews Band. W zeszłym roku z okazji 20-lecia premiery, album “Jagged Like Pill” został zremasterowany i wydany w wersji kolekcjonerskiej.

Alanis

I jest to duch swojej epoki, czyli muzyki z jednej strony gitarowej i niepozbawionej agresywnych riffów, ale jednocześnie na tyle przystępny, by nie odstraszył osób kochających kawałki grane w radiu oraz telewizji. I tak jest w zaczynającym całość “All I Really Want” z lekko funkującją gitarą Ballarda, a Alanis bardziej recytuje oraz troszkę irytuje swoim głosem. A po nim pojawia się jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów, czyli “You Outta Know”. Zaczyna się spokojnymi uderzeniami perkusji, skontrastowanymi z metalicznym basem (gra Flea z Red Hot Chili Peppers) oraz niepokojącymi riffami (tym razem jest to dzieło Dave’a Navarro – gitarzysty Jane’s Addiction), które w refrenie atakują razem z krzykami Alanis. Bardziej nastrojowy jest “Perfect” czy “Hand in My Pocket” z wplecioną harmonijką ustną. Ogień pojawia się w “Right Through You”, chociaż delikatny, akustyczny wstęp tego nie zapowiada, by zgasnąć w westernowym “Forgiven”, zmieniająym się w połowie w ostrą grzałkę czy lżejszym “Mary Jane” z niemal werblową perkusją. Najbardziej jednak z tej płyty znane sa dwa przeboje: “You Learn” z popowym sznytem oraz “Ironic”, ale opowiadanie o nich wydaje mi się bezcelowe. A na samo koniec dostajemy zbitkę koncertową “You Outta Know” z “Your House” śpiewanym a capella.

To jednak nie koniec wydawnictwa, które otrzymało jeszcze dodatkowe trzy (!!!) płyty. Drugi album zawiera piosenki w wersjach demo, ale nie są to kawałki z plyty. Tylko utwory, które nie zmieściły się do albumu. I jest mieszanka akustycznej gitary z popem oraz elektroniką (śliczne “The Bottom Line”, poruszające “Superstar Wonderful Weirdos”), ale na szczęście nie zostaje zapomniane, iż jest też gitara elektryczna. Brzmi to przyjemnie i dość lekko, ale jest kilka perełek. Taki jest fortepianowy “No Avalon” I “Comfort”, agresywniejszy (w refrenie) “King of Indimidation” czy orientalny “London”.

Trzeci album z kolei to concert unplugged nagrany w 2005 roku. I zamist elektrycznej gitary, ta akustyczna, która daje radę. Dodatkowo obowiązkowe smyczki w tle, ale łagodniejsze wersje tych piosenek nie straciły nic ze swojej mocy. Nawet orientalne wstawki (“You Outta Know”) i przestrzenne klawisze (“Right Through You”)wzbogają to dzieło, tak jak harmonijka ustna (“Hand in My Pocket”), ale trudno mi wyróżnić jakąkolwiek wersję z tego albumu. Do tego jeszcze ten mocny głos Alanis, ktory wydaje się być odporny na upływ czasu. A na finał dostajemy płytę nr 4, czyli zapis koncertu artystki w londyńskim Subterranea z dnia 28 września 1995 roku.

Mimo upływu lat “Jagged Like Pill” pozostaje kawałem świetnego rockowego grania, a dodatkowe dyski w tej wersji są najlepszymi dodatkami jakie można sobie wyobrazić. Dźwięk jest bez zarzutu, melodie się nie zestarzały, a reedycja jest po prostu fantastyczna. Takie wydawnictwa chce sie mieć na swojej półce.

8,5/10 + znak jakości


1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek
(Brak ocen)
Loading...