Ludzie estrady: Robert Palmer

Trudno o drugiego tak wszechstronnego wokalistę jak Robert Palmer. Człowiek będący uosobieniem elegancji i kurtuazji, był w stanie zgrabnie i z lekkością połączyć najbardziej oryginalne style muzyczne. Pospolity pop i rock w jego twórczości został „uduchowiony” przez jego soulowy głos. Niestety kariera muzyka definitywnie zakończyła się w 2003 r., kiedy to zmarł po rozległym zawale serca.

Muzyk Robert Palmer

Najlepszy okres w twórczości Palmera przypadł na czas jego solowej kariery. Zanim jednak tak się stało, artysta był związany z kilkoma zespołami, eksperymentującymi gatunkami: rock, soul i blues. Spośród nich warto zapamiętać Dada oraz Vinegar Joe. W tym czasie wokalista miał również okazję poznać Elkie Brooks, której kariera solowa – przynajmniej początkowo, przebiegała podobnie.

W 1974 r. Robert Palmer wydał swój debiutancki album noszący tytuł Sneakin’ Sally Through the Alley. Pomimo tego, że płyta nie odniosła komercyjnego sukcesu, to stała się ważnym krokiem poczynionym naprzód przez artystę. Podczas jej tworzenia muzyk współpracował z takimi postaciami jak Lowell George, Steve Winwood czy Allen Toussaint.  Na płycie znajdowało się 8 utworów. Słychać w nich wyraźną mieszankę funkowego brzmienia, połączonego z blues’owymi sekwencjami.

Palmer w 1975 r. zaprezentował kolejny album zatytułowany Pressure Drop. Produkcją zajął się Steve Smith i pomimo zmiany brzmienia na bardziej rockowe, płyta nie osiągnęła komercyjnego sukcesu. Zgarnęła za to pochlebne opinie. Robert Palmer nadal kontynuował współpracę z Lowell’em Georgem oraz Allen’em Toussaintem. David Jeffries z portalu Allmusic.com stwierdził, że:

Palmer odmiennie zaprezentował się na nowej płycie, zmieniając swój wizerunek. Pomimo tego album stał się najbardziej pomijanym w jego karierze.

Warto mieć świadomość, że podczas powstawania tej płyty Robert Palmer współpracował z całą „konglomeracją” artystów. Wśród nich był obecny Bill Payne, znany w Stanach Zjednoczonych pianista i wirtuoz gry na organach Hammonda.

Rok 1976 otworzył chyba najsłabszym (jakościowo) albumem w całej jego solowej karierze. Some People Can Do What They Like zgarnął naprawdę słabe recenzje. Stanowił chyba nie do końca przemyślaną mieszankę takich gatunków, jak: rock czy funk. To, co warto zapamiętać, to fakt, że na okładce płyty pojawiła się modelka Denise Michele, wcześniej debiutująca na okładkach Playboya. Zaś sam album dedykowany był dla Mongezi Feza.

Przełomowy dla kariery solowej Roberta Palmera okazał się rok 1978. To wówczas powstał album Double Fun. Trzeba przyznać, że muzyka całkiem przyjemna dla ucha. W końcu udało się zgrabnie połączyć gatunki takie jak funk i rock. Co więcej artysta zdecydował się w większym stopniu połączyć to z klimatami reggae. Szczególnie jest to obecne w utworze Every Kinda People, który osiągnął największy sukces ze wszystkich do tej pory powstałych utworów Palmera, dając mu jednocześnie przepustkę do świata show-biznesu. Ciekawostką jest to, że Robert Palmer będzie jeszcze często sięgał do klimatów reggae, co zakończy się nieraz sukcesem.

Secrets – tak nazywał się kolejny album muzyka, powstały w 1979 r. Na pozór artysta nie zaprezentował niczego nowego. Jednakże był to album w całości wyprodukowany przez Roberta Palmera. Pomimo mieszanki gatunków – rock i funk, zauważyć można było większe zainteresowanie artysty muzyką pop. Był to okres kiedy największą popularnością, a może dokładniej, największym, komercyjnym sukcesem cieszyli się właśnie artyści popowi. Robert Palmer zaczynał zdawać sobie z tego sprawę, dlatego właśnie ten gatunek zaczął, jeszcze powoli, odnajdować się w kolejnych albumach.

Robert Palmer - lata 80Drugi album w całości wyprodukowany przez Roberta Palmera, to Pride z 1983 r. Po latach artysta dał światu do zrozumienia, że jest to w jego mniemaniu, ulubiona płyta. Niestety album nie znalazł większego zainteresowania w USA, również na Wyspach Brytyjskich nie cieszył się popularnością. Natomiast pewien sukces osiągnął we Francji oraz Holandii.

Wraz z początkiem 1985 r. kariera Roberta Palmera zaczęła nabierać znaczącego tempa. Coraz więcej jego utworów zaczęło królować na listach przebojów. W tym roku powstał też jeden z ważniejszych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych albumów muzyka. Riptide nagrany w Nassau (Bahamy) zawierał jeden z najbardziej znanych utworów w całym dorobku artysty – Addicted To Love, gdzie na muzycznym klipie Robert Palmer śpiewa otoczony zewsząd wianuszkiem pięknych kobiet. Kobiety na teledysku miały jednakowo długie nogi i wyglądały jak „manekiny”. Robert Palmer w końcu znalazł swój oryginalny styl, przestał przebierać w gatunkach muzycznych, w których nie potrafił się odnaleźć, a których łączenie nie dawało wymiernych korzyści. Od tego momentu muzyk zaczął być przestrzegany jako mistrz elegancji, właściwej aparycji. Występował w idealnie skrojonych garniturach, w jego otoczeniu występowały piękne kobiety, a jego muzyce trudno było nie odnaleźć odniesień do miłości. Robert Palmer odnalazł także stałe grono odbiorców – bowiem jego utwory kierowane były nie do młodego pokolenia, które przy muzyce próbuje się wyszaleć, ale do dojrzałych emocjonalnie kobiet i mężczyzn. Raptide poza sukcesem komercyjnym i osobistym artysty, z pewnych, innych względów, stał się bardzo ważnym wydarzeniem. Producent – Bernard Edwards związany był z zespołem Power Station – supergrupy, do której należeli między innymi członkowie zespołu Duran DuranJohn Taylor (basista) i Andy Taylor (gitarzysta).

Zespół Power Station

Robert Palmer został włączony do składu grupy Power Station. Stał się wokalistą zespołu, do którego wchodził także Tony Thompson (perkusista), wcześniej związany z Chic. Zaś Bernard Edwards został menadżerem grupy, pracował w studio, nagrywał utwory, zastępował przez jakiś czas jej basistę – Johna Taylora. Zespół Power Station pomimo tego, że szybko się rozpadł, to zdołał wydać kilka hitów. Single Some Like It Hot, Get It On (Bang a Gong), to chyba najbardziej rozpoznawalne zespoły. Zespół nagrał też utwór We Fight For Love, który pojawił się w filmie Commando z nieśmiertelnym Arnoldem w roli głównej, tyle tylko, że wokalistą był wówczas nie Robert Palmer, a Michael Des Barres.

Robert Palmer okładka albumuWracając do kariery solowej muzyka, w 1988 r. pojawił się kolejny, dziewiąty już album studyjny Roberta Palmera. Heavy Nova nawiązywał do wcześniejszego solowego albumu artysty. Popowo-rockowe brzmienie zostało okraszone cięższymi rytmami. Robert Palmer eksperymentował wówczas mógł już sobie na to pozwolić. W efekcie singiel Simply Irresistible przez 3 tygodnie znajdował się na 1 miejscu amerykańskiej listy, rockowych przebojów.

Z kolei trudno o tyle hitów na jednym albumie, jak w przypadku Don’t Explain z 1992 r. Robert Palmer zdecydował się połączyć prawie wszystkie gatunki muzyczne, które znajdowały się na jego wcześniejszych krążkach. Pop, rock, jazz, reggae, funk, to wszystko znalazło swój wyraz właśnie w Don’t Explain. Na tej płycie znalazły się tak znane utwory artysty, jak: Mercy Mercy Me – cover utworu Marvina Gaye’a, czy I’ll Be Your Baby Tonight – utwór wykonywany we współpracy z UB40, w oryginale pochodzący od Boba Dylan’a.

Ridin’ High z 1992 r. okazał się komercyjną klapą. Utwory z tego albumu nie powtórzyły sukcesu poprzedników. Mimo to Robert Palmer nie poddawał się i w 1994 r. wydał płytę Honey. Przy produkcji współpracował z Teo Macero. Album nie osiągnął takiego komercyjnego sukcesu jak Riptide, ale był miłym zaskoczeniem. Utwory utrzymane w konwencji rockowej, znalazły grono swoich stałych odbiorców. Najbardziej znane single, to: Girl U Want, Know by Now oraz You Blow Me Away.

W latach 1995-1997 swoją działalność wznowił zespół Power Station. Robert Palmer ponownie wrócił do reaktywowanego zespołu jako wokalista. Skład jednak uległ zmianie, odkąd grupę opuścił John Taylor – zastąpił go sam Bernard Edwards. Powstał wówczas album Living in Fear. Podobno John Taylor opuścił grupę walcząc ze swoim uzależnieniem od narkotyków. Zespół rozpadł się całkowicie po tym, jak zmarł Bernard Edwards, którego wkład w dorobek grupy był bez wątpienia największy.

Rhytm and Blues z 1999 r. był pierwszym solowym albumem artysty, w trwającej przez 5 lat przerwie. Niestety płyta nie osiągnęła komercyjnego sukcesu, stając się niejako sztucznym bytem w dorobku muzyka.

Ostatnim, czternastym solowym albumem artysty był Drive z 2003 r. Była to płyta znacznie różniąca się klimatem od poprzednich. Artysta skłaniał się bardziej ku bluesa, a może nawet country. Niezależnie od tego była to ostatnia płyta artysty.

Robert Palmer pozostawił po sobie ogromną spuściznę. Był artystą, który przez całe życie poszukiwał oryginalnego brzmienia. Często zmieniał stylizację, eksperymentował z gatunkami muzycznymi. Sporo podróżował, fascynował go folk, a więc przede wszystkim muzyka ludowa. Swoje inspiracje czerpał z codziennego życia. Nie bał się jednak wyrażać swoich uczuć, co przełożyło się na teksty poświęcone miłości. Bez wątpienia komercyjny sukces osiągnął pod koniec lat 80-tych. Owocna okazała się także współpraca z takimi zespołami jak Power Station czy UB40. Robert Palmer to artysta, któremu talentu, erudycji oraz oryginalności odmówić nie można.


1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek
(1 oceny, średnia: 9,00 na 10)
Loading...